niedziela, 3 lutego 2013

Podsumowanie roku...

Hahahahahha ja to mam refleks :) pierwszy miesiąc 2013 r. już za nami, a ja tu wyskakuję z jakimś podsumowaniem :). Będzie bez zdjęć i trochę przydługo jak na mnie.
Rok 2012 był dla mnie bardzo łaskawy :) zarówno w życiu rodzinnym, jak i zawodowym. Było też parę smutnych momentów, jak to w życiu bywa, ale one są nieodłączną częścią naszego życia. Ważne jest nasze podejście do nich, czasem koniec czegoś jest początkiem czegoś nowego :) czasem warto coś przegrać, żeby dzięki temu coś wygrać. Mam nadzieje pisząc to podsumowanie o niczym i nikim nie zapomnieć.
Sylwester 2011/2012 był szalony i obfitował w nieoczekiwane zdarzenia, co zapowiadało, że w 2012 r. dużo się będzie działo :) czas pokazał, że się działo, oj działo.
O życiu rodzinnym nie będę się rozpisywać, napiszę tylko, że rozpoczęła się budowa mojego wymarzonego domku - nie wiem ile potrwa, ale jeszcze rok temu nie sądziłam, że rozpocznie się realizacja jednego z największych moich życiowych marzeń.
W ubiegłym roku nastąpił przełom w moim życiu zawodowym. Zamknęłam z żalem rozdział związany z pracą w fajnym miejscu :) ale dzięki zrządzeniu losu i mojej sporej pracy udało mi się z mojej pasji, jaką jest scrapbooking, zrobić sposób na znalezienie swojego miejsca na rynku pracy :).
W ubiegłym roku poznałam też mnóstwo fantastycznych osób. Mogę napisać, że to był DOBRY rok i życzę sobie, żeby ten rok był jeszcze lepszy.
Wzięłam udział w I Opałkowym Jarmarku Naturalnym. Dzięki temu rozpoczęłam współpracę z galerią internetową Gabelek.eu. Pod koniec roku nawiązałam współpracę z Galerią Izerską. Spędziłam fajnie czas na letnich i jesiennych warsztatach craftowych we Wrocławiu. Nawiązałam współpracę z niezwykle utalentowaną panią fotograf Anią, która prowadzi swojego bloga o tu. Długo jeszcze mogłabym pisać, ale nie chcę zanudzać :) ....
Tak naprawdę to czas pokaże, czy podjęłam dobre decyzje. Jonasz Kofta pisał "Żeby coś się zdarzyło, żeby mogło się zdarzyć, trzeba marzyć". Bardzo spodobała mi się ta sentencja. Natomiast słowa Paula Zulenhera " Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki" są moim mottem życiowym.
Ten rok przyniesie kolejne zmiany, niedługo wyjaśnię sprawę tajemniczego odliczania :) uprzedzając pytania nie będzie to nowa kolekcja papierów ahahhaha..... Może już jutro wszystko się wyjaśni. Proszę o trzymanie za mnie kciuków....

1 komentarz:

Tores pisze...

Bardzo się cieszę, że jestem częścią Twojego dobrego ubiegłego roku :) Trzymam kciuki jak nie wiem co, żeby ten kolejny był jeszcze lepszy!